Jest! Wreszcie nadchodzi! Wielkimi krokami zbliża się wiosna, a wraz z nią warunki pogodowe pozwalające wreszcie na wyprowadzenie maszyn z garażu oraz pierwsze w tym roku przejażdżki!
Juhuuuuu!!! Ileż można było czekać?!?
Jestem pewien, że macie tak samo jak ja dość tej cholernej zimy, śniegu i niskich temperatur! Z rozmów z przyjaciółmi motocyklistami wiem, że większość, co by nie powiedzieć wszyscy borykali się mniej lub bardziej z symptomami depresji spowodowanej syndromem odstawiennym jednośladu! Ślęczeliśmy nad mapami, planując bliższe i dalsze wyprawy, które chcemy odbyć w nadchodzącym sezonie. Wielu z nas marnowało wzrok wgapiając się w ekrany oglądając zdjęcia oraz filmy pokazujące jazdę na motocyklu. Czytając prognozy pogody i wyszukując informacji z nadzieją, na natknięcie się na pozytywne dla motocyklisty wieści.
Muszę przyznać, że sam chodziłem tygodniami delikatnie mówiąc podminowany, psiocząc pod nosem na to białe g…. zalegające na drogach. Nie pamiętam pierwszy raz od ilu lat nie mogłem z kumplem wsiąść na motocykl i zrobić chociażby małej rundki wokół przysłowiowego komina. To już była taka nasza mała tradycja, aby pierwszego dnia stycznia wyjechać na drogę i dobrze rozpocząć nowy rok. Tym razem było to absolutnie niemożliwe. Waldi musiał studzić moje zapędy, abym nie wsiadł na Indiana i nie pojechał chociaż kawałek. Jego zdrowy rozsądek na szczęście wygrał z moją tęsknotą za drogą i zapewne dzięki temu nie siedzę teraz zapakowany w gips.
Po zimie pozostają już tylko niedobitki, które z każdym dniem na szczęście znikają. Niestety pozostaje brud, psie odchody niemal wszędzie, bo zamiast posprzątać po swoim pupilu wystarczyło zgarnąć trochę śniegu butem i śmierdzący obowiązek znikał, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Teraz jednak zamiast cieszyć się przebiśniegami, czy krokusami trzeba uważać, aby nie wdepnąć w …. .

Tak, czy inaczej nawet takie widoki cieszą mnie niezmiernie, gdyż napawają nadzieją na lepsze jutro. Jeszcze dzień, jeszcze dwa i będzie jazda. Nim jednak wyjedziemy na ów wyczekiwaną pierwszą pozimową przejażdżkę, należy dobrze przygotować nie tylko maszynę, ale również siebie. O tym napiszę w kolejnym wpisie. Cierpliwości.
Teraz zamierzam się napawać zbliżającymi się prognozami pogody, które mówią, że w najbliższy weekend ma być około 16 stopni. Wprawdzie zapowiadają deszcze, przynajmniej w mojej okolicy, ale to niewiele zmienia. Jeżeli nie w tą niedzielę, to w kolejną na mur beton wyjadę na szosę! Nic mnie nie powstrzyma! Jestem pewien, że wielu z Was tak samo przebiera już nogami wpatrując się za zmianę to w prognozy pogody, to w termometr zawieszony za oknem, niczym biegacz w blokach startowych czekający na wystrzał pistoletu.
Koniecznie zajrzyjcie tu za tydzień, aby zaczerpnąć garść informacji o tym jak dobrze i przede wszystkim bezpiecznie rozpocząć zbliżający się sezon motocyklowy.
Tymczasem nie przeszkadzam już w praniu portek, czyszczeniu kombinezonów oraz polerowaniu kasków, bo te rzeczy można ogarniać już teraz 😉
Do następnego Moi Drodzy i LWG!
